

Stanowią zwieńczenie piłkarskiej drogi. Uosobienie sukcesu. Kawałki metalu dla których zawodnicy gotowi są ponieść najwyższą sportową cenę. Dla niewprawnego oka „kicz”, dla znawców przedmioty z wartością symboliczną, przekraczającą skarbce wszystkich miliarderów świata. Dla zawod
Arkadiusz Głowacki to żywa legenda Ekstraklasy. Jako piłkarz Wisły Kraków podnosił do góry niemal każde trofeum dla mistrzów Polski obowiązujące w XXI wieku. On i jego koledzy w szeregach Białej Gwiazdy w 2001 roku zakończyli etap braku standardowego lauru w rozgrywkach najwyższego szczebla. Do tego czasu Polski Związek Piłki Nożnej corocznie fundował puchar dla zwycięzców, który nieraz wyraźnie różnił się fasonem od poprzedników.
Nowe czasy przyszły dopiero z pierwszym sezonem w pełni rozgrywanym w XXI wieku. Wtedy w gablocie pojawiła się srebrna patera, która stała się premierowym oficjalnym trofeum w rozgrywkach najwyższego szczebla. Jej era potrwała jednak dość krótko. W górę wznieśli ją tylko za pierwszym razem zawodnicy Legii, a potem trzykrotnie gracze Wisły. Zastąpiło ją Trofeum Mistrza Polski.
Obecnie używana wersja tej nagrody stanowi jej drugą odsłonę. Pierwsza mierzyła 45 centymetrów, przy wadze 14 kilogramów. Po liftingu przeprowadzonym w 2014 roku stała się wyższa o 26 centymetrów, ale straciła ponad 3 kilogramy! To zasługa odlania jej z tak zwanego wosku traconego. Autorem figury jest Andrzej Czyczyło.
Trofeum składa się z cokołu na którym grawerowani są mistrzowie polski oraz orła z podniesionymi skrzydłami, tworzącymi znak „V” jak Victoria. Pomiędzy nimi znajduje się piłka. Sam korpus orła w środku jest pusty dzięki zastosowanej metodzie rdzenowania. – Praca trwała około trzech miesięcy – mówił dla portalu Ekstraklasy S.A., twórca - Chciałem, żeby Trofeum wyróżniało się. Starałem się więc stworzyć rzeźbę, która będzie oryginalna i nawiąże do symboli polskich i piłkarskich. Jeśli popatrzę choćby na niektóre puchary krajowe czy nawet te europejskie, odnoszę wrażenie, że to są... garnki. Po prostu ich design nie jest najwyższych lotów. Mnie chodziło o stworzenie czegoś innego, krótko mówiąc - chciałem stworzyć Trofeum, a nie puchar.
Tak się złożyło, że to Legia była pierwszą drużyną, która wywalczyła paterę oraz obie wersje Trofeum Mistrza Polski.
Niemcy: Frau Mesterschale
Niemcy ustępują miejsca w rankingu lig UEFA hiszpańskiej La Liga. Pod względem popularności trofeum przyznawanego zwycięzcom rozgrywek nie mają chyba sobie równych w całej Europie. Jeden z najpopularniejszych obrazków każdego sezonu na stadionach to tysiące kibiców wznoszących do góry fotosy lub transparenty z podobizną srebrnej patery, wręczanej na koniec batalii mistrzom.
To „Meisterschale”, czyli dosłownie „Powłoka Mistrzów”, potocznie zaś „Salatschüssel” co oznacza „salaterkę”. Kapitan najlepszej drużyny rozgrywek nie wznosi wszak pucharu, czy statuetki, ale srebrną paterę. Mierzy ona 59 centymetrów i waży 11 kilogramów, ale jest jednym z nielicznych trofeów na świecie, które... systematycznie rośnie. Co kilkanaście lat dokładane są dodatkowe srebrne pierścienie, po to aby pomieścić wygrawerowane nazwy wszystkich mistrzowskich zespołów. Po ustanowieniu tego trofeum w 1949 roku miała ona 50 centymetrów. Kolejną część dodano jednak w latach 80-tych. Według ekspertów obecnie miejsca wystarczy do 2027 roku, chyba że... dwukrotnie wygra klub z tak długą nazwą jak Borussia Moenchengladbach lub obecny drugoligowiec Eintracht Brunszwik. Jest też szansa na zaoszczędzenie miejsca nawet do 2030 roku, pod warunkiem triumfów w tym okresie zespołów takich jak 1.FC Koeln, Gruether Furth lub SSV Ulm.
Na paterze wygrawerowane są nazwiska wszystkich mistrzów Niemiec od 1903 roku. Przez cztery dekady zamiast Meisterschale wręczana była jednak Viktoria, pierwotnie wymyślona jako nagroda dla zwycięzców rozgrywek w rugby. Po raz ostatni wznieśli ją do góry zawodnicy Dresdner SC w 1944 roku, bo trofeum zaginęło podczas II Wojny Światowej. Odnaleziono je wiele lat później. Dziś znajduje się w Muzeum Niemieckiego Futbolu w Dortmundzie.
Podobne patery jak w Niemczech są obecnie wręczane także w Austrii, czy Holandii.
Francja: Internetowe trofeum
Krótka była historia poprzedniego trofeum dla mistrzów Francji. Władze Ligue 1 postanowiły w ten sposób honorować w ten sposób zwycięską drużynę w lidze dopiero od początku XXI wieku. Trafiły jednak na okres dominacji Olympique Lyon. Zawodnicy tej drużyny wygrywali rozgrywki cztery razy z rzędu od 2002 do 2006 roku i zgodnie z przepisami wywalczyli puchar na własność. Żaden inny zespół nie zdobył ani razu tej statuetki zaprojektowanej przez... architekta wnętrz – Andree Putman.
Ligue 1 zdecydowała się go więc zastąpić nowym pucharem. Następcą została statuetka autorstwa Francuza argentyńskiego pochodzenia, konsultanta artystycznego Ligue 1, Pablo Reinoso. Przedstawia ona korpus człowieka wpisany w srebrny pięciokąt.
Po raz pierwszy przyznana została w 2007 roku. Zanim jednak do tego doszło odbyło się głosowanie wśród kibiców na jego nazwę. Było to jeden z pierwszych razów na świecie, gdy głos w tej kwestii oddano internautom. Fani zgłosili aż 9000 propozycji nazwy! Z wynikiem 53,8% wygrała L’Hexagoal („Pięciogol”) i tak odtąd tytułuje się to trofeum. Ogłoszono to na tydzień przed jego premierowym wręczeniem... oczywiście na ręce Olympique Lyon.
Anglia: Trzeci lew
Kapitanowie mistrzów Anglii muszą posiadać jedne z najsilniejszych ramion w futbolu. Trofeum, które wznoszą do góry po sezonie należy bowiem do najcięższych w całej piłce nożnej, a nawet światowym sporcie. Jego łączna waga to aż 25 kilogramów, czyli aż 15 kilo więcej niż na przykład puchar Ligi Mistrzów, czy sześć razy więcej niż puchar przyznawany zwycięzcom mundialu!
Tak duży ciężar to przede wszystkim zasługa złotej korony wieńczącej puchar oraz malachitowego cokołu. Ten element waży aż 15 kilogramów. Wykonawcy trofeum, jubilerzy z Royal Jewellers Asprey of London użyli zielonego malachitu, aby symbolizował boisko piłkarskie. Dookoła znajduje się też srebrny pierścień na którym wypisane są nazwy drużyn. Jego wysokość to 76 centymetrów, szerokość – 43 cm, a głębokość – 25 cm.
Charakterystyczną częścią trofeum są też dwa lwy stanowiące uchwyty. Puchar nawiązuje zaś do herbu Anglii w którym jednak znajdują się aż trzy zwierzęta tego gatunku. Trzecim lwem w pucharze jest bowiem, zgodnie z opisem heraldycznym, kapitan mistrzów.
Trofeum po raz pierwszy zostało pokazane światu w premierowym sezonie Premier League – 1991/92. Od tego czasu każdy kolejny mistrz wznosił do góry ten puchar, za wyjątkiem sezonu 2003/04. Arsenal Londyn jako pierwszy zespół w historii, który nie przegrał żadnego spotkania w jednej edycji otrzymał przywilej świętowania triumfu ze specjalnym trofeum wykonanym ze złota.
Szwecja: Jak na Igrzyskach
Mało jest trofeów w europejskim futbolu ligowym nazwanych nazwiskiem żyjącej osoby. Na taki zaszczyt zasłużył sobie Lennart Johansson, prezydent UEFA w latach 1990-2007, wiceprezydent FIFA, kierownik komitetów przygotowawczych Mistrzostw Świata. Stał się on patronem Lennart Johansons Pokal, przyznawanego za triumf w najwyższej lidze jego rodzinnego kraju.
Johannson ze wszech miar jest na pewno lepszym patronem od poprzednika – Clarence’a van Rossena, szwedzkiego działacza sportowego, członka Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. W 1999 roku ukazał się raport, który wskazał go jako jednego z największych szwedzkich nazistów i kolaborantów podczas II Wojny Światowej. Wtedy zadecydowano o nowym trofeum. Zostało ono wprowadzone w 2001 roku. ost times, having lifted it in 2004, 2010, 2013, 2014 and 2016.
Nietypowe jest także pochodzenie projektu. Puchar autorstwa Anji Nibbler Kothe jest bowiem wzorowany na pucharze otrzymanym przez reprezentację Szwecji za zwycięstwo w Igrzyskach Olimpijskich w 1948 roku. Przedstawia on piłkę na cokole z dwoma dużymi uchwytami. Wykonany jest ze srebra.
Włochy: Anonimowy puchar
Długo Coppa Campioni d’Italia była nieznana wielu kibicom. Choć jej historia zaczyna się już w 1960 roku, gdy powstała pod okiem włoskiego rzeźbiarza Ettore Calvellego. Powodem takiej anonimowości trofeum był protokół federacji krajowej. Według niego nagrodę tę wręczano najlepszemu zespołowi ligi podczas prywatnej ceremonii w siedzibie klubu. Dopiero od 2005 roku akt ten dokonywany jest już na boisku tuż po zakończeniu ostatniego spotkania mistrzowskiej ekipy. Pierwszą ekipą uhonorowaną w ten sposób był Juventus Turyn. Również bianconerri jako pierwsi w ogóle zdobyli Coppę Campioni D’Italia.
Trofeum ma wysokość 45 cm i waży około 5 kilogramów. To nie dużo w porównaniu z laurami z innych lig. Dlatego ze względów telewizyjnych planowane jest jednak jego powiększenie, aby lepiej prezentował się przed okiem kamery. Opiera się na kamiennym cokole, wykonanym z twardego niebieskiego sodalitu. Pośrodku podstawy znajduje się złoty pierścień z nazwami wszystkich zwycięzców od pierwszej edycji rozgrywanej z tym pucharem w roli głównej nagrody.
Hiszpania: Debiut flakonu
To wyjątkowy sezon dla hiszpańskiej La Liga. Władze rozgrywek zdecydowały się na rebranding. Zmianie uległo logo najwyżej klasyfikowanej ligi, a w ślad za nim także okazały, charakterystyczny puchar wręczany zwycięzcom ligi. Nowa nagroda jest duża mniejsza. Jej kształt przypomina flakon, opleciony stalową wstęgą. U dołu znajduje się niebieska opaska, a front zdobi nowy znak rozgrywek. Kapitan tegorocznych triumfatorów będzie więc pierwszym piłkarzem w historii, który wzniesie je do góry.
Nie tylko zresztą najlepsza liga świata zdecydowała się ostatnio na zmianę trofeum. Przed pięciu laty taki krok uczynili Portugalczycy, którzy zresztą być może rychło będą musieli szukać nowego pucharu. Brakuje do tego jeszcze dwóch triumfów Benfiki lub trzech FC Porto. Tyle bowiem wystarcza według regulaminu, by nagroda przeszła na stałe na ręce drużyny.
Od czterech lat nowe trofeum funkcjonuje także w Czechach. Puchar został ustanowiony dla uczczenia 20. rocznicy Prawdziwymi ekspertami w roszadach laurami są jednak Turcy. Obecne trofeum powstało w 2015 roku. Wcześniej jednak w ciągu niespełna 60 lat zmieniło się aż pięć razy!
Wojciech Bajak