

Paolo Maldini, Frank Lampard, Ryan Giggs w dobie wielomilionowych sum transferowych stworzyli wzorzec piłkarza przywiązanego od pierwszego kopnięcia po kres kariery do jednego klubu. Jak Walijczyk w Premier League, czy Włoch w Serie A dziewięciu piłkarzy rozegrało minimum 300 spo
Ostatni z tej dziewiątki, Piotr Reiss, debiutował w Ekstraklasie jednak już 23 lata temu. Od tego czasu system szkolenia mocno się zmienił. Dawniej treningi rozpoczynano najczęściej w kategorii trampkarzy. Nierzadko kilka młodszych grup wiekowych ćwiczyło zaś razem. Od sezonu 2016/17 posiadanie pięciu drużyn młodzieżowych (U-10, U-13, U-15, U-17, U-19) stało się obowiązkiem licencyjnym.
To pułap osiągnięty po kilku latach stopniowego zwiększania obowiązkowej liczby drużyn juniorskich. Poza ten standard dziś wykracza jednak aż piętnaście klubów z obecnej stawki Ekstraklasy. Większość z nich szkolenie zawodników rozpoczyna już w kategoriach skrzatów i przedszkolaków. A przecież kilka lat temu nikomu nie śniło się prowadzenie tak młodych grup wiekowych
Powoli do gry zaczynają wchodzić pierwsze roczniki objęte tą rewolucją. Na początku marca 2017 roku w składach klubów Ekstraklasy znajdowało się trzydziestu trzech piłkarzy, którzy swoją przygodę z piłką rozpoczynali w swych aktualnych zespołach. Wśród nich dwudziestu sześciu nigdy jeszcze nie opuściło wzorem Maldiniego, czy Giggsa swego macierzystego klubu.
Przedstawicielem tej grupy jest zawodnik Piasta Gliwice - Radosław Murawski. W 2015 roku stał się najmłodszym kapitanem w Ekstraklasie i w tej roli świętował największy sukces w historii swego klubu – wicemistrzostwo Polski. Jeszcze przed 23. urodzinami w 24. kolejce tego sezonu awansował z kolei na pierwsze miejsce w liczbie występów w barwach Piasta na najwyższym poziomie rozgrywkowym.
- To duża sprawa nie tylko dla samego Radka, ale również dla innych zawodników, pracowników klubu oraz - przede wszystkim - dla kibiców. – mówi rzecznik Piasta, Maciej Smolewski. - Murawski na każdym kroku podkreśla ile dla niego, jako gliwiczanina, znaczy reprezentowanie niebiesko-czerwonych barw. Radek ciężko pracował na swój sukces co można było zauważyć obserwując jego drogę poprzez wszystkie grupy juniorskie aż do I drużyny. Jego rekord pod względem występów w Piaście w Ekstraklasie jest o tyle symboliczny, iż wyprzedzi innego gliwiczanina, wychowanka i ulubieńca kibiców, Tomasza Podgórskiego.
.
- Od szóstego roku życia jestem w Piaście – oznajmia sam Radosław Murawski – To już 17 lat, więc praktycznie całe moje świadome życie. Wybór tej drużyny był dla mnie naturalny, bo jestem z Gliwic. Kiedy wychodzimy na boisko to wiadomo, że moje serce bije mocniej niż innym piłkarzom.
Czasami jednak to geografia uniemożliwia taką karierę jaka jest udziałem Radosława Murawskiego – związaną z jednym klubem. Nawet Andres Iniesta, uznawany za jeden ze sztandarowych produktów barcelońskiej La Massii zaczynał w drużynie ze swoich okolic – Albacete Balompie. Akademia Blaugrany przejęła go dopiero gdy miał 12 lat.
Sporo postaci w składach klubów świadczy o dobrze działającym monitoringu młodych zawodników spoza własnego regionu przez akademie Oprócz graczy występujących macierzystych drużynach od początku kariery kolejnych 27 piłkarzy znajdujących się aktualnie w składach zespołów Ekstraklasy trafiło do nich przed ukończeniem 15. roku życia. Tak przebiegały też kariery Bartosza Kapustki, Mateusza Klicha, czy Karola Linetty’ego. Trafili oni do Cracovii i Lecha Poznań z mniejszych klubów nim skończyli 15 lat.
Właśnie wiek debiutu najmłodszego w historii Ekstraklasy zawodnika, Janusza Sroki stanowi ważną cezurę. O tym kto jest wychowankiem w edług reguł UEFA nie decydują bowiem porywy serca ani nawet chronologia. Na taki tytuł muszą zapracować zarówno klub, jak i zawodnik trzema latami pracy wspólnej pracy między 15., a 21. rokiem życia.
Do ukończenia 18. roku życia, czyli ostatniego momentu, gdy można się starać o tytuł wychowanka do swych aktualnych drużyn trafiło aż stu zawodników znajdujących się w obecnych składach klubów Ekstraklasy. W sumie 84 z nich szczyci się tytułem wychowanków, 13 może go jeszcze uzyskać. U Rafała Janickiego była to kwestia 4 dni. Trafił on do Lechii Gdańsk 1 lipca 2010 roku, czyli kilkadziesiąt godzin przed swoimi 18. urodzinami. Po tym terminie nie mógłby być uważany za wychowanka drużyny Lwów Północy..
Przeskok z drużyn młodzieżowych do pierwszego zespołu to duże wyzwanie. - Na trybunach można było odczuć większe wsparcie dla mnie jako chłopaka z Gliwic. Poza drużyną jest jednak całkiem inaczej niż wewnątrz. – wspomina Murawski. - Na treningu byłem traktowany jak każdy kolejny zawodnik.. Technicznie dawałem sobie radę, ale fizyczność w piłce seniorskiej jest zupełnie inna niż w juniorach. Musiałem trochę „przypakować” i poprawić wytrzymałość.
- Nawet po awansie do pierwszej drużyny zawodnika trzeba stale monitorować. Ten pierwszy okres jest bardzo trudny. – opisuje Hugo Schoukens, szef firmy Double Pass, zajmującej się optymalizacją szkolenia młodzieżowego. Choćby z tego względu część drużyn decyduje się na wypożyczanie wychowanków swoich akademii.
Takiemu systemowi od wielu lat hołduje Legia, gdzie w niższych ligach terminował już Michał Kopczyński – obecnie podstawowy zawodnik Wojskowych, a teraz przez ten etap przechodzą Konrad Michalak, Mateusz Wieteska, Adam Ryczkowski i Robert Bartczak. Podobnie Lech Poznań oddał na wypożyczenie Roberta Gumnego i Kamila Jóźwiaka. Wszyscy oni będą w tej rundzie występować na bezpośrednim zapleczu Ekstraklasy, co stanowi alternatywę dla ogrywania się w niżej klasyfikowanych rezerwach. Przed laty w ten sposób doświadczenie zdobywali nawet Paweł Brożek i Patryk Małecki, którzy po powrocie z wypożyczenia stanowili o sile Wisły Kraków, tak przed laty jak i dziś.
- Najważniejszym wskaźnikiem dla Akademii jest jej produktywność – objaśnia Hugo Schoukens. – To znaczy liczba piłkarzy, którzy trafią do pierwszej drużyny i do piłki zawodowej. Pod tym względem w Ekstraklasie przewodzi Akademia KGHM Zagłębie Lubin (16). Dalej znajdują się Pogoń Szczecin, Lech Poznań, Wisła Kraków, Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok i Ruch Chorzów. Każda z nich przekroczyła dwucyfrową liczbę wychowanków w aktualnych składach drużyn Ekstraklasy. Piętnaście zespołów ma zawodnika wychowanego u siebie zarówno we własnej ekipie jak i w szeregach przeciwników.
- Nie zapominajmy jednak, że Akademia to nie tylko miejsce, gdzie wychowujemy piłkarzy. Tu kształtujemy też istoty ludzkie – zaznacza Schoukens – To bardzo ważne, bo ci, którzy nie odnajdą się w futbolu, będą częścią społeczeństwa, dlatego ważna jest jak najwszechstronniejsza edukacja.
Z Schoukensem zgadza się też Członek Zarządu Ekstraklasy S.A., niegdyś reprezentant Polski w piłce nożnej, Jacek Bednarz: - Musimy na tym najniższym poziomie, zachęcać wszystkich, którzy siedzą w domach przed komputerami, by na chwilę je zostawili, poszli się trochę przewietrzyć. Po to, by byli zdrowsi, a później żeby pomyśleli o tym, że być może przez sport nie zbudują swojej drogi życiowej jako zawodowy piłkarz, trener, agent, działacz, ale może jako kibic, który rozumie piłkę, bardziej świadomie niż ktoś, kto idzie na mecz, bo akurat jest moda na piłkę nożną.
Wojciech Bajak