

Jak co tydzień zapraszamy na kolejną porcję wypowiedzi trenerów i zawodników klubów PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Szkoleniowiec GKS Katowice Rafał Górak o tym, „gdzie jest sufit Bartosza Nowaka”:
Cieszymy się, że widzimy dzisiaj tak grającego doświadczonego zawodnika. Radzi sobie bardzo dobrze, jest niewątpliwie liderem ofensywnym mojego zespołu. Dużo pracujemy, rozmawiamy. Bartek bardzo dobrze się czuje w tych ramach, które mamy. On również świetnie realizuje zadania taktyczne, jest wzorem do naśladowania, jeśli chodzi o pewnego rodzaju zachowania, grę defensywną zespołu. W ofensywie ma błyski – te błyski, które tak bardzo lubią kibice, bo jego zachowania w polu karnym przeciwnika, czy też przy stałym fragmencie gry, są często wzorowe. Sufit? Nie, po co sufit. Niech patrzy w niebo i niech ładuje, ile fabryka daje. Zobaczymy.
Trener Legii Warszawa Marek Papszun o sytuacji w PKO Bank Polski Ekstraklasie:
Moje podejście się nie zmienia – musimy iść z meczu do meczu. Musimy wygrać na Arce, co udało się tylko Rakowowi Częstochowa. To trudny teren. Musimy zacząć punktować, ponieważ jesteśmy na miejscu spadkowym i musimy się z tego wydostać. Sytuacja jest poważna. Nie możemy myśleć o europejskich pucharach, ponieważ jest to naiwne. Liga jest bardzo wyrównana – nie ma faworytów, jest walka – niedługo będzie to walka o życie, a nie europejskie puchary. Kolejny mecz musimy zagrać lepiej. Zaangażowanie i wysiłek dzisiaj nie wystarczyły, więc musimy wejść na jeszcze wyższy poziom i dać z siebie więcej. Jeśli nie, to nasza sytuacja się nie zmieni.
Napastnik Korony Kielce Mariusz Stępiński o trenerze Jacku Zielińskim:
Trener Zieliński przede wszystkim nie komplikuje piłki nożnej. Jak on to mówi „piłka nożna to nie jest fizyka kwantowa”. I ma rację, ja się z tym zgadzam. Piłka nożna to jest prosta gra i czasami niektórzy trenerzy zbytnio ją komplikują, to nie pomaga zawodnikom. Trener ma tego przysłowiowego nosa, to na razie funkcjonuje i oby tak dalej.
Trener Lechii Gdańsk John Carver na temat tego, że pod jego wodzą Lechia wygrała 2 z 3 meczów przeciwko Kolejorzowi:
A może mam szczęście? To przede wszystkim zasługa zawodników. To oni powinni dostać szacunek za to. My, jako sztab, staramy się budować piłkarzy. W poprzednim meczu z Lechem wygrywaliśmy do przerwy 2:0, a ostatecznie skończyło się porażką 3:4. Zdecydowanie zostałbym przy dzisiejszym meczu.
Nowy obrońca Rakowa Częstochowa Paweł Dawidowicz o tym, jak minęło mu ostatnie pół roku:
Trenowałem, choć psychicznie ciężko jest trenować samemu, wstawać, biegać po lesie, robić swoje ćwiczenia z trenerem personalnym. Wspomagałem się treningami z drużyną. Jestem szczęśliwy, że dołączyłem do Rakowa i mogę walczyć o najwyższe cele. Mecz w Płocku nie wyszedł, ale musimy się podnieść i dać jeszcze więcej z siebie.